Podroż do Przeszłości.

W życiu każdego z nas przychodzi taki moment, w którym nachodzi nas chęć opowiadania o swoim zyciu. Zabierając do grobu wszystkie swoje wspomnienia niczego nie pozostawiamy po sobie..
Może nawet moje życie nie było wyjątkowe, ciekawe, ale może nawet z moich blędów ktoś może wyciągnąć wniosek dla siebie. A może to będzie również lekcja historii najprawdziwszej, bez zakłamań.
Człowiek żyje tyle ile pozostaje w pamieci; czy nie warto go sobie chociaż trochę przedłużyć? Zawsze ktoś - niekoniecznie obcy, może nawet z najbliższych poczyta i wspomni... .
A może młode pokolenie napisze dalszy ciąg?
Teraz nowe pokolenie jest mądrzejsze, ma taki dostęp do nauki, techniki. Dlatego za namową córki Krystyny i po przemyśleniu wszystkiego postanowiłam zacząć pisać. ..Ile zdążę? Nie wiem! I tak Bozia dał mi dużo latek.
Chciałam napisać wspomnienia od wczesnego dzieciństwa dokąd będę mogła - może uda mi się do końca?
.
Zapraszam do moich Wspomnień:
To były piękne dni...

SPIS TREŚCI
1.
Wstęp
2. Dom Rodzinny
-Czasy Babci Teresy
-Czasy Drugiej Wojny Światowej
3. Początek mojej nauki i romansu z Tadeuszem
4. Początek mojej pracy zawodowej
-Kamiennik, Brzeziny, Gałążczyce
5. Powrót w moje rodzinne strony
Zalipie, Podlipie, śmierć mamy
6. W Dąbrowie Tarnowskiej
*****
Moje blogowanie:
Pogaduszki przy herbatce
Rady Babci Marysi
Coś na słodko do kawki
Cudowne życie

(Klikaj na rozdział, aby czytać rozdziałami, lub całość - To Były Piękne Dni).

Maria W.

Życzę miłego czytania. Do czytania można wyłączyć muzykę (video)
----------

---------
Moje wspomnienia, myśli i wiadomości chcę dedykować moim kochanym dzieciom, wnukom i prawnukom. A mam dużą gromadkę: dwie córki, trzech synów, trzy synowe, dwóch zięciów, trzynaście wnuków i dziewięć prawnuków. Wszystkich kocham całym sercem. Ta książka to mały wycinek z mojego życia. Chciałabym bardzo napisać ciąg dalszy, ale to już nie zależy ode mnie. Za wszystkie usterki tak w książce jak i w życiu przepraszam.

Chcę bardzo podziękować Adaśkowi (podarował mi Laptop), bo gdyby nie On nie miałabym takich możliwości, gdyby nie zaoczne, korespondencyjne kursy komputerow prowadzone przez Krystynę, częste konsultacje u Wioli – nie byłoby tych wspomnień.

Maria

DODATEK:

Kończąc moje Wspomnienia, kończę również 80 lat.

Osiemdziesiąt mieć lat – to nie grzech?!!!

Jak to jest kiedy po tylu przeżytych latach nadchodzi moment, że trzeba się obejrzeć za siebie? Czasu, który minął nie da się udokumentować. To chwila, która trwała tylko 80 lat. Tyle mi Pan Bóg pozwolił po tym świecie buszować.

Czy dobrze go wykorzystałam? Ocenić mogą najbliżsi - a potem Pan to oceni i to będzie najsprawiedliwsza ocena. Bardzo bym chciała, żeby ona była pozytywna.

Trochę wspomnień zapisałam w bardzo wielkim skrócie i to było ok. ¾ mojego dotychczasowego życia. Jeżeli Bóg użyczy mi jeszcze trochę czasu, to będę chciała zapisać wspomnienia tych dalszych lat, kiedy już bez pomocy męża próbowałam brnąć przez życie.

Dziś kończąc 80 lat życzę wszystkim moim najbliższym wszystkiego dobrego i pokażcie, że 80- mieć lat to tak niewiele i póki czas może warto się jeszcze tylko zastanowić, czy nie można by było coś zmienić, poprawić, by mam było lepiej i innym było z nami dobrze.

Brak postów.
Brak postów.